fbpx

Jakie dane użytkownika mogą zostać ujawnione przez pośrednika? Odpowiadają Rzecznik Generalny TSUE oraz Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej

 29 lipca 2020 roku, autorzy: r.pr. Wojciech Szymczak, apl. radc. Michał Kwiecień 

PRZECZYTAJ:

2 kwietnia 2020 r. Rzecznik Generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej („TSUE”) przedstawił opinię, a dnia 9 lipca 2020 r. TSUE wydał wyrok w sprawie C-264/19[1]. Rozstrzygnięcie w tej sprawie może mieć wpływ na to, jakich danych o osobach naruszających prawa autorskie, można – poprzez sąd – domagać się od pośredników, takich jak operator bądź hostingodawca, których użytkownicy naruszają takie prawa.

Poniżej przedstawiamy krótką analizę opinii, wyroku oraz ich konsekwencji, przy uwzględnieniu przepisów obowiązujących w Polsce.

I. Stan faktyczny

Spór przed TSUE dotyczy odmowy przez YouTube i Google przedstawienia informacji żądanych przez Constantin Film Verleih. Dane te miały dotyczyć adresów mailowych, numerów telefonów oraz adresów IP użytkowników, którzy zamieścili w Internecie pełnometrażowe filmy, naruszając tym samym wyłączne prawo Constantin Film Verleih do wykorzystywania tych materiałów.

II. Czego dotyczy pytanie prejudycjalne?

Pytanie prejudycjalne jest pytaniem prawnym, które sąd państwa członkowskiego UE zadaje TSUE w niejasnych kwestiach, powstałych na tle stosowania prawa UE. Art. 8 ust. 2 lit. a) Dyrektywy 2004/48/WE zezwala sądom krajowym na nakazanie, m.in. pośrednikom, przedstawienia informacji o naruszających prawo własności intelektualnej, zawierającej „nazwy i adresy”. Dla niemieckiego sądu nie było jasne, czy pojęcie „adresu”[2] odnosiło się również do adresów mailowych, numerów telefonów oraz adresów IP użytkowników usług. TSUE miał odpowiedzieć na to pytanie.

III. Odpowiedź Rzecznika Generalnego i wyrok TSUE

Rzecznik Generalny TSUE jest zdania, że pojęcie „adresu” nie odnosi się do adresów mailowych, numerów telefonów oraz adresów IP użytkowników usług. W jego opinii termin „adres”, w sytuacji, gdy jest używany bez dalszego doprecyzowania, dotyczy jedynie adresu pocztowego. W uzasadnieniu tego stanowiska podkreślono, że w przypadkach, gdzie prawodawca miał na celu użycie terminów „adres mailowy” lub „adres IP”, przywoływał je wprost[3]. Rzecznik opowiedział się zatem przeciwko dynamicznej wykładni prawa, tzn. przeciwko wykładni dostosowującej istniejące prawo do wymogów nowej sytuacji przez odpowiednie organy. Stanowisko to jest, w tym przypadku, niezgodne z interesem posiadaczy praw autorskich.

Wyrok TSUE był zgodny z opinią rzecznika, bowiem jak wskazano w wyroku: „pojęcie „adresów” nie obejmuje, w odniesieniu do użytkownika, który zamieścił w sieci pliki naruszające prawo własności intelektualnej, jego adresu poczty elektronicznej, numeru telefonu ani adresu IP użytego do zamieszczenia tych plików lub adresu IP użytego do ostatniego uzyskania dostępu do konta użytkownika.”

IV. Konsekwencje

Jak wskazał Rzecznik Generalny, przepisy unijne dopuszczają istnienie regulacji krajowych idących dalej niż dyrektywa 2004/48/WE, na mocy których, Państwa Członkowskie mogą wymagać przedstawienia informacji takich jak e-mail, adres IP lub numer telefonu użytkownika, w przypadku naruszenia przez niego praw autorskich. Przepisy krajowe powinny jednak wskazywać na taką wolę państwa członkowskiego. Zdaniem Rzecznika Generalnego, przepisanie do krajowej ustawy treści dyrektywy 2004/48/WE, w tym „nazw i adresów”, jako danych podlegających udostępnieniu, uniemożliwia w tym kraju żądanie m.in. adresów mailowych, numerów telefonów oraz adresów IP użytkowników usług. TSUE podzielił pogląd prezentowany przez Rzecznika Generalnego, wskazując, że: „prawodawca Unii wyraźnie przewidział możliwość przyznania podmiotom praw własności intelektualnej przez państwa członkowskie prawa do otrzymania pełniejszej informacji, z zastrzeżeniem jednakże zapewnienia właściwej równowagi między poszczególnymi wchodzącymi w grę prawami podstawowymi oraz poszanowania innych zasad ogólnych prawa Unii, takich jak zasada proporcjonalności”.

W konsekwencji tego wyroku, w niektórych Państwach Członkowskich może być utrudnione identyfikowanie naruszycieli praw autorskich, a w konsekwencji także dochodzenie roszczeń z tytułu tych naruszeń. Wyrok odmienny (w którym e-mail lub adres IP zostałyby zaliczone do danych adresowych) wiązałby się bowiem z koniecznością wprowadzenia przez wszystkie Państwa Członkowskie regulacji dot. możliwości sądownego domagania się przez uprawnionych, przedstawienia wspomnianych informacji o użytkownikach, naruszających prawa autorskie.

Zauważmy, że na polskim gruncie, istnieją regulacje wykraczające poza minimum wynikające z dyrektywy 2004/48/WE (np. art. 80 ust. 1 pkt 3) ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych[4]). Sądy, w przypadku postępowań o naruszenie autorskich praw majątkowych, mają możliwość zobowiązania „osób innych niż naruszający”, do udzielenia informacji, które mają znaczenie dla roszczeń dochodzonych z tytułu naruszenia praw autorskich. Podmiotami, obowiązanymi w takim przypadku, mogą być na przykład świadczący usługi dostępu do Internetu lub usługi hostingowe[5]. Zakres udzielanych informacji nie został w Polsce ograniczony do „nazw i adresów”. Nie będzie on jednak w każdym przypadku taki sam, gdyż wyznacza go zasada proporcjonalności. Oznacza to, że sąd, decydując o obowiązku udostępnienia informacji oraz o zakresie danych do ujawnienia, powinien wziąć pod uwagę skalę oraz wagę naruszenia autorskich praw majątkowych, w tym ewentualnych celów zarobkowych naruszającego[6].

Warto wspomnieć przy tym, że zobowiązanie przez sąd przedsiębiorcy telekomunikacyjnego do udostępnienia informacji na podstawie art. 80 ust. 1 pkt 3) PrAut może pozostawać w zgodzie z art. 159 ustawy z dnia 6 lipca 2004 r. Prawo telekomunikacyjne, ustanawiającym tajemnicę telekomunikacyjną. W ust. 2 pkt 4) tego przepisu, ustawodawca przewidział bowiem jeden z wyjątków od m.in. zakazu przekazywania treści lub danych objętych tajemnicą telekomunikacyjną. Jest to mianowicie dozwolone, gdy „będzie to konieczne z innych powodów przewidzianych ustawą lub przepisami odrębnymi”. Doktryna wręcz wprost wskazuje, że „znane są też przypadki uchylenia tajemnicy telekomunikacyjnej na podstawie art. 80 ust. 1 [PrAut][7]. Z drugiej jednak strony sądy odmawiają zobowiązania dostawcy usług internetowych do udzielenia informacji w zakresie danych osobowych abonentów, gdy naruszenie przez nich praw autorskich nie było znaczne ani podjęte w celach handlowych[8]. Z art. 80 ust. 1 pkt 3) PrAut wynika również, że sądy nie mogą zobowiązać do przekazania informacji o konsumentach działających w dobrej wierze.

Wyrok TSUE nie będzie więc prowadzić w Polsce do żadnych zmian – zarówno dla podmiotów, które będą zmuszone do udzielenia stosownych informacji, jak i dla tych po drugiej stronie, czyli wysuwających roszczenia z tytułu naruszenia autorskich praw majątkowych. Należy jednak pamiętać, że każdorazowo do ujawnienia danych koniecznych do dochodzenia roszczeń wymagane jest orzeczenie sądu, który stoi przed niełatwym zadaniem wyważenia prawa do prywatności oraz ochrony danych osobowych z prawem własności (obejmującym prawa własności intelektualnej). Co więc ważne – osoby będące w posiadaniu takich danych nie mogą ich swobodnie udostępniać, np. na wezwanie podmiotu prywatnego.

Na marginesie warto wspomnieć, że TSUE omawianym wyrokiem wykluczył de facto stosowanie wykładni dynamicznej (tak zaleca w swojej opinii Rzecznik Generalny), wobec czego prawodawcy mogą być jeszcze bardziej spóźnieni względem szybko zmieniającego się świata – szczególnie w przypadku prawa nowych technologii. Z jakiej przyczyny? Stosując wykładnię dynamiczną przepisów, sądy mogłyby „precyzować” już istniejące prawo, dostosowując je do nowych okoliczności. Przez wykładnię statyczną przepisów (co oznacza, że treści normy prawnej nie dostosowuje się do zmieniających się okoliczności) wymagane może być natomiast przeprowadzanie dodatkowych prac legislacyjnych, w celu aktualizowania prawa. Z drugiej jednak strony, wykluczenie dynamicznej wykładni przepisów zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia rozbieżności w orzecznictwie, a w związku z tym – ułatwia jego jednolite stosowanie oraz zwiększa poczucie pewności prawa.

***

W razie jakichkolwiek wątpliwości dotyczących przedstawionych powyżej informacji prosimy o kontakt na adres sekretariat@kancelaria.media.pl.

 

[1] Constantin Film Verleih GmbH przeciwko YouTube LLC, Google Inc.,

[2] w rozumieniu art. 8 ust. 2 lit. 2 Dyrektywy w sprawie egzekwowania praw własności intelektualnej

[3] Np. art. 88 ust. 2 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 987/2009, bądź art. 10 ust. 1 lit. e) dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/41/UE z dnia 3 kwietnia 2014 r.

[4] Przepis ten stanowi część implementacji art. 8 Dyrektywy 2004/48/WE, której dotyczy pytanie prejudycjalne.

[5] Machała Wojciech (red.), Sarbiński Rafał Marcin (red.), Prawo autorskie i prawa pokrewne. Komentarz Opublikowano: WKP 2019

[6] Tak: postanowienie Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 7 lutego 2013 r. I ACz 114/13

[7] Krasuski Andrzej, Prawo telekomunikacyjne. Komentarz, wyd. IV Opublikowano: WK 2015

[8] Postanowienie Sądu Apelacyjnego w Białymstoku – I Wydział Cywilny – z dnia 7 lutego 2013 r. (sygn. I ACz 114/13)